Może łatwiej będzie uogólnić Pani Agato

, rozbijmy bryłkę na n teoretycznie jednakowych kulek, hihi. Każda z nich będzia miała objętość równą (4/3Pi)/n. Czyli podobnie jak poprzednio możemy policzyć promień każdej z n kulek z zależności 4/3Pi(r)
3 = (4/3Pi)/n, czyli r=(n)
(-1/3)
. Powierzchnia każdej z n kul wynosi więc 4Pi(r)
2=4Pi(n)
(-2/3).
Teraz zmiany powierzchni łatwo policzyć i odpowiadając na Pani pytanie:
- jeśli kulek po rozbiciu jest 4ry, wówczas każda z nich miałaby powierzchnię równą 1.5874Pi a cztery razem 6.34Pi
- jeśli kulek po rozbiciu jest 10, wówczas każda z nich miałaby powierzchnię równą 0.8618Pi a 10 razem ... 8.62Pi !!!. I tu mała uwaga, powierzchnia jest w tym momencie 2 razy większa

od tej początkowej, gdy mieliśmy jedną dużą kulkę (4Pi). Wniosek: cellulitu (lub bardziej precyzyjnie tłuszczu) objętościowo ciągle mamy tyle samo, ale jeśli tylko umożliwimy lub ułatwimy organizmowi jego spalenie to będzie znikał zdecydowanie szybciej

.
PS. Odrobina autopromocji: zapraszam do siebie na zabiegi, hihi